Menu

Sztuka przenośna

blog o biżuterii artystycznej jej historii i sposobach ekspozycji

Ekspozycja biżuterii

anna-sklodowska

Stronę poświęcam Visual Merchandisingowi biżuterii.

Visual Merchandising to dziedzina zajmująca się tworzeniem ekspozycji w przestrzeni sprzedażowej. Stosuje się ją zarówno w sklepach, witrynach wystawienniczych jak i stoiskach handlowych czy targowych. VM łączy w sobie techniki artystyczne, architektoniczne, psychologię klienta oraz wiedzę handlową. Podstawowym celem VM jest przyciągnięcie klienta i zachęcenie go do dokonania zakupu.

Visual Merchandising stosuje się praktycznie dla wszystkich produktów, zarówno dla dużych, nawet takich jak samochody ciężarowe po małe typu biżuteria. Właśnie jej poświęcona jest ta strona.

Poniżej w kolejności chronologicznej przedstawiam wpisy o tej tematyce:

1. Ekspozycja biżuterii w przestrzeni wystawienniczej i handlowej

2. Ekspozycja biżuterii- Klient wyznacza kierunek

3. Miejsce sprzedaży czyli "Jestem tam gdzie mój klient"

4. Jubilerski luksus

5. Ekspozycja biżuterii w różnych systemach sprzedaży

6. Wystawy jak z bajki największych marek biżuteryjnych

7. Te wystawy zachwycają niezależnie od tego co wystawiają

Skarb z Miastka

anna-sklodowska

Publikowałam już wpisy o tematyce archeologicznej ale tym razem będzie to wpis z pogranicza archeologii i działań dochodzeniowych Policji. Kilka dni temu media poinformowały, że znaleziono tzw. "skarb z Miastka". Określę go spektakularnym zabytkiem archeologicznym odnalezionym zupełnie nie archeologiczną metodą. W sposób nie archeologiczny odkrywa znalezisko każdy, kto kupi sobie wykrywacz metali i „poluje” na historyczne zdobycze.  Dzieję się tak bowiem  nie ma  niestety prawa definiującego kto i jak może używać detektorów metali. Zdarza się więc, że zabytki o wysokiej wadze historycznej wykopane bez zachowania zasad archeologicznych trafiają w niepowołane ręce i potem są nienależycie konserwowane, przez co często uszkadzane i bez kontekstu historycznego sprzedawane na czarnym rynku. Taki los prawdopodobnie miał spotkać skonfiskowany "skarb z Miastka" ale ostatecznie został przejęty przez policję.

Wspomniałam wcześniej, że zabytki sprzedawane są często bez kontekstu historycznego – spróbuję teraz wyjaśnić dlaczego jest on taki ważny. Archeolog prowadzący wykopaliska, określa miejsca do eksploracji na podstawie konkretnych przesłanek, wyznacza tzw. siatkę arów i kwadrat po kwadracie, delikatnie zdejmuje warstwy ziemi. Wie, że w wyznaczonym obszarze prawdopodobnie znajdował się np. gród albo pochówki.
W momencie gdy natrafi na ślady zaciemnionej ziemi może się spodziewać zarysu grobowca. Jeśli
w jego obszarze znajdzie np. bransoletę może na jej podstawie pewniej określić kontekst historyczny, przykładowo: Pochówek popielnicowy z kultury łużyckiej, 800 l.p.n.e., widoczne wpływy halsztackie. Dzięki przedmiotowi wiemy, że był to okres żelaza a nie brązu i 800 l p.n.e. a nie 1000 l p.n.e., itd.

Wyobraźmy sobie teraz, że ktoś kto nie ma wiedzy archeologicznej, historycznej czy konserwatorskiej spaceruje sobie po lesie z wykrywaczem metali i znajduje piękny naszyjnik lub bransoletę. Wykopuje
je i na podstawie wiedzy zaczerpniętej z internetu stara się je oczyścić a następnie "wydatować". Obydwie rzeczy robi źle ale i tak udaje mu się taki przedmiot sprzedać na czarnym rynku, wzbogacając się o kilkaset złotych. Bywają też gorsze przypadki gdzie łup może być sprzedany jako zwykły złom. Niezależnie od sposobu sprzedaży obie strony popełniają przestępstwo bowiem przywłaszczenie dóbr kulturowych które są własnością państwa jest karane nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

To nie jest jedyne zło jakie dzieje się na skutek takich działań. Wróćmy do opisu praktyki archeologicznej gdzie naukowiec znajduje ślady pochówku. Nie ma w nim poza kośćmi czy urny z prochami, żadnych innych elementów typu ozdoby czy monety. Nie ma ich bo jak się okazuje ktoś kiedyś wykrył je detektorem i ukradł. Tu powstaje problem ponieważ archeolog wie, że te ukradzione elementy mogły być jedynym źródłem informacji na temat np. dokładnej daty pochówku, w jakiej kulturze został złożony, do jakiej kasty należał pochowany człowiek itd. Odkrycie mogłoby być bardzo ciekawe i przynieść sporo informacji zarówno naukowych jak i poznawczych dla regionu, w którym zostało znalezione. Nie stanie się tak bo ktoś bezprawnie wykradł najważniejszy element. Najcenniejszy dla historii i nauki a dla handlarza wart kilkadziesiąt lub kilkaset złotych. 

W przypadku "Skarbu z Miastka" sytuacja na szczęście nie okazała się tak tragiczna. Po zawiadomieniu
w maju przez Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o prawdopodobnym wykopaniu i przywłaszczeniu zabytków z epoki żelaza, policja postanowiła natychmiast wszcząć śledztwo. W czerwcu udało im się dotrzeć do mieszkańca Miastka, u którego znaleziono 11 sztuk cennych przedmiotów w tym głównie biżuterię z okresu kultury łużyckiej, nordyjskiej i halsztackiej. Była to jednak namiastka całości skarbu. Przekazano ją do muzeum w Lęborku i dalej poszukiwano pozostałej, dużo większej części zabytku. Może dzięki mediom a może dzięki policji 17 lipca zgłoszono odkrycie reszty brakującego skarbu. Z obawy przed konsekwencjami, dostarczono go do muzeum w Koszalinie. Znalazca nie uniknie kary bowiem przetrzymanie zabytku oraz próby jego czyszczenia świadczą o tym, że pierwotnie miał on inne plany co do znaleziska. Szczęśliwie odzyskano ponad 200 brakujących eksponatów głównie z kultury łużyckiej z VIII w p.n.e. w tym między innymi naczynia, fibule, bransolety, naszyjniki, naramienniki, nagolenniki, kabłączki, szpile i zawieszki. Prawdopodobnie jest to jedno z największych znalezisk tego typu na Pomorzu. Uważa się, że skarb był własnością kupca który włożył swoje " towary" do wazy z brązu
i zakopał. To jest dobra wiadomość bo oznacza, że skarb nie był elementem większej całości. 

Na podstawie zdjęć z Lokalnego Serwisu Informacyjnego Regionów Słupskiego i Lęborskiego,   Muzeum
w Lęborku  oraz dokumentacji policji możecie zobaczyć jaką biżuterię zawierał skarb.

skarb z Miastka

Na powyższym zdjęciu, na podłodze obok wazy z brązu widać naszyjnik kołnierzowaty  i lity.

Skarb z Miastka policja

kabłąk ze zwojem ślimakowatym, fibula (ozdobna zapinka do szaty), groty, klamry.

znaleziska archeologiczne

zapinki , groty i spirale z kabłąków oraz brązowa waza 

skarb

Prawdopodobnie tarczka spiralna od kabłąka

zapinka, skarb

zapinka płytowa ze zdobieniem

SkarbyzMiastka Lęborkzapinka płytowa, naszyjnik kołnierzowaty z pięciu płyt sierpowatych, ozdobny guz z uprzęży 
SkarbyzMiastka, Lęborkbransolety spiralne
SkarbyzMiastka, Lęborknaramiennik spiralny, naszyjnik z uszkami zdobiony poprzecznymi rowkami

 

Tożsamość poza konkursem

anna-sklodowska

   W ostatnim wpisie zaprezentowałam Wam nagrodzone prace w Międzynarodowym Konkursie Sztuki Złotniczej. Można je obejrzeć zarówno na moim blogu jak i na wielu innych stronach internetowych związanych z biżuterią artystyczną. Co roku śledzę przebieg konkursu i zawsze ciekawi mnie jakie kryteria przyjmują jurorzy przy wyborze prac finałowych. Aby się dowiedzieć pojechałam w tym roku do Legnicy i po raz pierwszy miałam okazję zobaczyć 40 prac finałowych. Było to dla mnie bardzo ciekawe doznanie, zobaczyć prace na żywo, przyjrzeć się materiałom z których zostały wykonane i w jaki sposób zostały stworzone. Aby znaleźć odpowiedz odnośnie kryteriów koniecznie chciałam zobaczyć również prace, które nie zakwalifikowały się do finałowej 40-tki. Miałam to szczęście, że organizatorzy postanowili  przedstawić je szerszej publiczności, umieszczając w hallu Teatru im. Modrzejewskiej w Legnicy. W gablotach wyeksponowano biżuterię piętrowo na szklanych półkach. Część z nich sfotografowałam uznając, że może ktoś poza mną również jest ciekaw jak wyglądają prace nie wybrane przez Jury.

 Beata Ciesielska -Polska   srebro, "128 kB przeszłości" karta nanoSIM Beata_Ciesielska

Dora Agnes (Terka) Juhasz - Węgry, "Zmienne tożsamości i stworzony przez człowieka Bóg" srebro, żywica

Dora_Juhasz

Elisabeth Habig - Austria, "Między mną", szkło akrylowe, stal

Elisabeth_Habig

Yapping  Zhang- Chiny, Srebro, odlew z wosku
Yapping  Zhang

Liu Xiaoqi - Chiny, "Srebrna karta", srebro, technika akwaforty

Liu_Xiaoqi

Jana Machatova - Słowacja, "Pionierzy", srebro,pozłacane, plexiglas, papier w laminowanym plastiku

Jana_Machatova

Katarzyna Zięba - Polska  "XY", srebro
Katarzyna_Zięba

 

Olga Chereshneva - Rosja, "Odbicie", brosza, mosiądz, galwanizacja, fotografia, pianka

Olga Chereshneva

 Lucia Saez- Hiszpania, "Moja rodzina" brosza, srebro, octan, drut stalowy, nitowanie

Lucia_Saez

 Zobaczyłam prace finałowe i prace które nie zostały wybrane i mam jeden podstawowy wniosek. Jury bez wątpienia skupiło się na projektach, które wymagały dużego nakładu pracy, były bardzo precyzyjnie wykonane i zawierały przesłanie, oczywiście powiązane z tematem konkursu. Czy Waszym zdaniem Jury coś przeoczyło czy jednak wybór był uzasadniony? 

"Tożsamość" Laureaci Międzynarodowego Konkursu Sztuki Złotniczej

anna-sklodowska

 Ci którzy interesują się sztuką biżuteryjną prawdopodobnie mieli okazję usłyszeć o organizowanym corocznie w Legnicy konkursie sztuki złotniczej. Jest to konkurs międzynarodowy i biorą w nim udział artyści nie tylko z Europy ale również z najdalszych zakątków świata. Organizatorzy zawsze ustalają temat stanowiący inspirację dla artystów, w poprzednich latach były to m.in. "Minimum", "Bunt", "Klasyka", "Miasto" a obecny temat to "Tożsamość". W tym roku  do 26. Międzynarodowego Konkursu Sztuki Złotniczej w Legnicy zgłoszono 603 prace biżuteryjne z 41 krajów.  Z pośród nich wyłoniono 40 prac finałowych i 20 maja ogłoszono zwycięzców. Laureatami konkursu są:

I Nagroda (Grand Prix Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego)  Susanne Matsche  z Niemiec

Susanne_M"Jej nowa bielizna - podróż pomiędzy płciami"  srebro, technika filigranu

 

 

 II Nagroda (Nagroda Marszałka Województwa Dolnośląskiego) Elena Gorbunowa  z Rosji

E._G.

"Autoportret" Brosza -plastik, szkło, stal 

 

III Nagroda (Nagroda Prezydenta Miasta Legnicy) Herman Hermsen  z Holandii

H._H.

Brosza, nadruk na aluminium, szkło

IV Nagroda (Nagroda Galerii Sztuki w Legnicy) Tom Stöckl  z Niemiec

T.S.

 Brosze, żywica, magnes

 

"Ruskie złoto" w modzie

anna-sklodowska

Czytelnicy powyżej 30-tego roku życia na pewno pamiętają sowiecką biżuterię. Młodsze pokolenia odsyłam do internetu bo sowiecka biżuteria zwana na świecie "Soviet jewelry" ma nawet swoją definicje w Wikipedii. Jest to złota biżuteria wyprodukowana w ZSRR w latach 1922-1991. Złoto 14-sto karatowe o próbie 585 lub 583. U nas potocznie nazywano je "ruskim złotem" głównie dlatego, że miało czerwonawo-różowe zabarwienie na skutek dużej domieszki miedzi a tylko w ZSRR robiono stopy o takiej barwie.

 SovietJewelry2013

 

Każdy się teraz uśmiecha przypominając sobie te pierścionki z wielkimi , kolorowymi kryształkami a może nawet gdzieś jeszcze macie taki relikt przeszłości. Aktualnie nie robi wrażenia, wręcz wstyd go założyć ze względu na ten nieszczęsny kolor i wybujałą stylistykę, co więcej teraz w Polsce lepiej się sprzedaje jako złom niż jako pełnowartościowy produkt. A przecież pamiętamy jaką kiedyś cieszył się popularnością. Był to najbardziej chodliwy towar z ZSRR, prosto z żywych ekspozytorów w postaci rosyjskich handlarek. Kupowało się wszystko jak leci traktując zakup jako dobrą inwestycje albo cenny prezent. Czasy tak się zmieniły że o otwartej granicy polsko-rosyjskiej i wzajemnym handlu detalicznym z sąsiadami zza wschodniej granicy możemy jedynie opowiadać anegdoty.

 bazar_zoto1

Nie wszędzie na świecie spostrzega się to złoto tak jak w Polsce. Od kilku lat w U.S.A. rodzi się rynek dla kolekcjonerów i kupców tego typu biżuterii. Powstało nawet kilka książek opisujących wzornictwo wyrobów jubilerskich, tamtego okresu, ze złota o próbach 583 i 585. Wytworzyła się nawet swoista moda kolekcjonowania sowieckiej biżuterii. W ostatnich dwóch latach jeszcze bardziej zwiększyło się zainteresowanie kupnem na skutek konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Głównym motorem była sytuacja materialna mieszkańców części Ukrainy ogarniętej konfliktem. Biorąc pod uwagę, że Ukraina jest drugą po Rosji pod względem ilości posiadanej, już w pewnym sensie historycznej, biżuterii z czerwonego złota to niepewna sytuacja w kraju zachęca kupców do jak najszybszej próby wykupienia tych zasobów. Ta biżuteria w Stanach Zjednoczonych jest mocno propagowana przez Amerykanów rosyjskiego pochodzenia. Powstają strony internetowe, blogi, kanały filmowe skupiające się jedynie na temacie sowieckiego złota i srebra. Ten nurt powstał 7 lat temu, działa coraz prężniej i daje niebywałe profity. O popularności tej biżuterii na pewno świadczy sprzedaż w sklepach internetowych typu eBay.

 Nic więc nam innego nie pozostaje jak przejrzeć szuflady i bez żalu spieniężyć swoje relikty czasów ZSRR. Chyba, że na nowo odkryjecie piękno i kunszt "ruskiego złota" i staniecie się kolekcjonerami.

 

 

© Sztuka przenośna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci