Menu

Sztuka przenośna

blog o biżuterii artystycznej jej historii i sposobach ekspozycji

Wszystko

"Tożsamość" Laureaci Międzynarodowego Konkursu Sztuki Złotniczej

anna-sklodowska

 Ci którzy interesują się sztuką biżuteryjną prawdopodobnie mieli okazję usłyszeć o organizowanym corocznie w Legnicy konkursie sztuki złotniczej. Jest to konkurs międzynarodowy i biorą w nim udział artyści nie tylko z Europy ale również z najdalszych zakątków świata. Organizatorzy zawsze ustalają temat stanowiący inspirację dla artystów, w poprzednich latach były to m.in. "Minimum", "Bunt", "Klasyka", "Miasto" a obecny temat to "Tożsamość". W tym roku  do 26. Międzynarodowego Konkursu Sztuki Złotniczej w Legnicy zgłoszono 603 prace biżuteryjne z 41 krajów.  Z pośród nich wyłoniono 40 prac finałowych i 20 maja ogłoszono zwycięzców. Laureatami konkursu są:

I Nagroda (Grand Prix Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego)  Susanne Matsche  z Niemiec

Susanne_M"Jej nowa bielizna - podróż pomiędzy płciami"  srebro, technika filigranu

 

 

 II Nagroda (Nagroda Marszałka Województwa Dolnośląskiego) Elena Gorbunowa  z Rosji

E._G.

"Autoportret" Brosza -plastik, szkło, stal 

 

III Nagroda (Nagroda Prezydenta Miasta Legnicy) Herman Hermsen  z Holandii

H._H.

Brosza, nadruk na aluminium, szkło

IV Nagroda (Nagroda Galerii Sztuki w Legnicy) Tom Stöckl  z Niemiec

T.S.

 Brosze, żywica, magnes

 

Perły przed wieprze

anna-sklodowska

"Rzucać perły przed wieprze" - to powiedzenie czasem może mieć ironiczne znaczenie. Tak właśnie jest w przypadku biżuterii. Kilku artystów postanowiło wykorzystać to powiedzenie i jego interpretację przedstawić w bardzo ciekawy sposób.

pearlsonswine A o to przykłady:

Artystkę Andreę Coderch już prezentowałam na blogu ale znowu jej prace idealnie pasują do wpisu.

andreaNaszyjnik z pereł, srebra i plastiku oraz dwa pierścienie

andrea_coderchandrea1

 

 

Mizuki Shinkai specjalizuje się w malowaniu na perłach. Polecam odwiedzenie jej strony, bo niektóre wzory wykonuje z wyjątkową misternością.

mizuki_shinkai1

Sandrine Vieira szczególnie upodobała sobie "świnską" tematykę. 

 

sandrine_VieiraNaszyjnik z korytem z perłą

sandrinei pierścień z kolekcji zwierzęcej

 

 

 

 

ankieta_II

Sztuka przenośna w Japonii

anna-sklodowska

Jestem obecnie w Japonii i korzystając z sytuacji będę chciała przekazać Wam trochę informacji na temat  japońskiej sztuki biżuteryjnej. Na wstępie muszę Was jednak trochę zmartwić bo w Japonii nie ma zbyt długiej historii wytwórstwa jubilerskiego. Mimo, że kraj ma dużą tradycję w tzw. metalwork i silverwork to jednak nie wytwarzano ozdób biżuteryjnych. Powstawały jedynie ozdoby głowy typu szpile, spinki czy grzebienie i wszystkie do tej pory są wytwarzane w tak samo misterny sposób. Sama biżuteria pojawiła się w Japonii prawdopodobnie zaledwie 100 lat temu i do tej pory jest traktowana jedynie jako forma akcesoriów ozdobnych. Powstaje więc coraz więcej fabryk i warsztatów wytwarzających typowe błyskotki ze srebra i złota. Dla potwierdzenia podsyłam Wam zrobione przeze mnie zdjęcia z miasteczka Okachimachi. Miasteczkiem nazywa się kilka ulic w Tokio między stacją Ueno a Okachimachi, które koncentrują się jedynie na biżuterii. W wąskich uliczkach znajduje się podobno 150 sklepów jubilerskich, poza nimi są również sklepy z akcesoriami, narzędziami jubilerskimi, półfabrykatami, kamieniami, opakowaniami i ekspozytorami oraz punkty naprawcze.

Okachimachi

sklep jubilerski Jeśli nie jesteście zwolennikami typowych ozdób z kamieniami to i tak warto odwiedzić to miejsce ze względu na na ciekawe skupisko biżuterii w jednym miejscu ale przede wszystkim dla sklepu z narzędziami jubilerskimi.

Najbardziej znanym i chyba najlepiej zaopatrzonym jest Gosho. 

sklep jubilerski

Wejście może nie sugeruje, że znajdziemy tam potrzebne narzędzia ale po wejściu na piętro zobaczymy to co jest nam potrzebne.

narzedzia jubilerskie

Gdyby ktoś zapragnął dokonać tam zakupów podsyłam ich stronę internetową  gosho shop. Większość narzędzi manualnych jest taka sama jak u nas, natomiast ciekawe są urządzenia do bardziej precyzyjnej obróbki, polerki oraz sprytne małe prostnice.

Chciałabym jednak wrócić do tematu tradycji biżuteryjnej. Jako archeolog nie omieszkałam sprawdzić jak daleko sięga historia biżuteryjna w Japonii i jak się okazuje podczas wykopalisk w Japonii odnaleziono ozdoby z okresu rzymskiego. Jest to oczywiście niesamowity przypadek i tym bardziej archeolodzy powinni się cieszyć z takiego znaleziska.Starożytni Rzymianie dotarli do Japonii . Wyjątek nie potwierdza reguły więc nadal można uznawać, że historia biżuterii w kraju kwitnącej wiśni jest bardzo krótka. 

Japończycy uczą się bardzo szybko i powstaje coraz więcej doskonałych szkół jubilerskich i jest coraz więcej projektantów, tworzących niesamowitą biżuterię jako formę wyrazu artystycznego. Nie jest im łatwo promować swoją sztukę dlatego powstały i nadal powstają różne organizacje próbujące przełamać stereotypowe myślenie o biżuterii. Pierwsza i nadal chyba najważniejsza z takich asocjacji JJDA powstała w 1964 roku. Jej celem jest zwiększenie świadomości projektowania biżuterii jako formy ekspresji twórczej. Poza tą instytucja powstały jeszcze trzy, bardzo znane galerie prezentujące nowoczesną biżuterię: Deux Poissons, O- Jewel i C.A.J..

Chciałabym Was zachęcić do zaglądania na bloga bo w najbliższym czasie przedstawię wam bliżej Deux Poisson. Odwiedziłam galerię i korzystając z ich uprzejmości zrobiłam kilka ciekawych zdjęć.

 

 

 

 

 

"Z Jedwabnego My..." Konkurs czy prowokacja?

anna-sklodowska

45455

La Basílica Galería z Barcelony organizuje Konkurs Biżuterii Nowoczesnej pod tytułem "Z Jedwabnego My...". Prace finalistów będą prezentowane na VI edycji JOYA Targów Biżuteryjnych w Barcelonie. Za inspirację do projektu ma służyć między innymi książka Anny Bikont "My z Jedwabnego" lub "Sąsiedzi" Tomasza Grossa. Obydwie książki wzbudziły sporo kontrowersji wśród polskich czytelników a w recenzjach można znaleźć opinię, że po ich przeczytaniu można znienawidzić Polaków a nawet Polacy powinni znienawidzić samych siebie.

W konkursie mogą wziąć udział tylko polscy artyści, należący do STFZ i osoby specjalnie zaproszone przez organizatorów do wzięcia udziału. Konkurs jest reklamowany przez znane, ogólnoświatowe strony związane z designem biżuteryjnym a nawet na stronie Konsulatu Generalnego w Barcelonie. Na jednym z popularnych serwisów biżuteryjnych Klimt02 możemy przeczytać interpretację idei konkursu, która trochę odbiega od tego co możemy przeczytać na zaproszeniu organizatora Piotra Rybaczka. 

Oto luźne tłumaczenie na j. polski:

"W dniu 10 lipca 1941 roku mieszkańcy małej polskiej miejscowości Jedwabne popełnili jedno z największych przestępstw przeciwko ich własnym sąsiadom. Blisko 1000 osób wyznania żydowskiego zostało spalonych na śmierć. Tragedia była utrzymywana w ciszy i wyszła na jaw dopiero niedawno. W 2011 prezydent Bronisław Komorowski publicznie poprosił o wybaczenie.

Projekt "Z Jedwabnego My ..." zwraca się ku zbadaniu postaw (byłych i obecnych) w odniesieniu do wydarzeń w Jedwabnem.

Od samego początku historia ludzkości była naznaczona rytuałami przemocy. Wiedzę na temat wojny czerpiemy z rzeczy, które pochodzą z miejsc (miastach, miasteczkach i polach), gdzie te wydarzenia miały miejsce.

Na podstawie tych artefaktów lub fragmentów informacji, historycy mogą uzupełnić niektóre puste karty w historii ludzkości, a nam pozostaje tylko ufać interpretacjom i starać się zrozumieć naszą przeszłość, niewątpliwie przypisując własne odczucia do minionych wydarzeń. Te ślady przeszłości są jedynymi informacjami na podstawie których powstają legendy, pozostałe dla naszych czasów.

Być może, nasze przypomnienie o tej zagładzie, będzie jedynym przekazem na ten temat dla świata przyszłości. Przy porównaniu sztuki i wojny  może się jednak okazać, że to co my wyrazimy na ten temat dzisiaj (o religii, ideologii, płci, itp.) w przyszłości może być zupełnie inaczej interpretowane. Tekst oryginalny:  z jedwojnywabnego my award 2014 .

A tu oryginalne zaproszenie do konkursu ze strony La Basílica Galería. my-z-jedwabnego-aplikacja

Interpretacje idei konkursu  jak widać są różne i ciekawi mnie również jak potraktują ten temat polscy jubilerzy? 

 Na spotkaniu STFZ prezes zachęcał członków do wzięcia udziału w konkursie mówiąc  „Mam świadomość, że temat jest zaskakujący i trudny, ale też bardzo nam potrzebny, byśmy jako świadomi artyści mogli wypowiadać się również w tematach trudnych”. 

Oczywiście, dobrze aby artyści wypowiadali się twórczo w tematach trudnych tylko mnie interesuje inny aspekt tego konkursu. Dlaczego właśnie taki temat został wybrany do prezentacji na prestiżowych targach biżuterii w Barcelonie? Czy targi nie służą do promocji, nawiązania kontaktów biznesowych, do sprzedaży swojej twórczości? Dobrze, że podejmujemy tak trudny temat, na pewno dla wielu nadal jeszcze bolesny i kontrowersyjny, ale czy jego efekty twórcze powinny być prezentowane na targach? Prace te wymagają kontemplacji nad ich treścią z należnym im szacunkiem, a prezentacja ich w miejscu gdzie rządzi marketing nie przysporzy twórcom potencjalnych klientów. Może nawet będą oceniani negatywnie bo już sam temat konkursu ma wydźwięk pejoratywny i kojarzy się ze smutkiem i bólem. Myślę, że artyści są postawieni w dość kłopotliwej sytuacji bowiem warto wystartować w konkursie, w którym jest wyznaczona nagroda i dzięki któremu podniesie się swój prestiż w środowisku STFZ ale z drugiej strony nie wiadomo czy wzięcie udziału w projekcie nie okaże się dla, co niektórych trudne z powodu zaistniałych warunków ekspozycji? Jaki cel miał autor organizowanego konkursu, że właśnie taki temat wybrał? Jakie mogą być konsekwencje prezentowania tego tematu na targach w Barcelonie? A może ma świadomość, że temat nadal budzi wśród Polaków  kontrowersje i chce w ten sposób sprowokować dyskusję? W ostatnim roku udaje mu się to całkiem skutecznie. Podczas pokazu "There will be blood" nie zamierzał obrazić niczyich uczuć ale zapewne zdawał sobie sprawę, że w Polsce bardzo łatwo wzbudzić kontrowersje, jeśli w sztuce porusza się wątki chrześcijańskie. link: artykuł z wyborczej.

A co Wy sądzicie na temat idei i przebiegu konkursu? Chętnie przeczytam Wasze opinie i dlatego zachęcam do komentarzy.

 

 Na koniec tradycyjnie ankieta:

ankieta

Rzuć biżuterią

anna-sklodowska

W ramach biżuterii koncepcyjnej (projektowej) chciałabym Wam pokazać iluminacje uzyskane z obrazu rzucanego przez projektory lub szablony. Mimo, że brzmi to dziwnie to zapewniam, że jest to biżuteria i to bardzo pomysłowa. Jest oparta zarówno na prostych rozwiązaniach jak i na skomplikowanych, nowatorskich technologiach w każdym z przypadków daje interesujący efekt.

Zacznę od projektu Steuarta Bremnera inspirowanego naturą. Papierowa wycinanka, rozmieszczona we właściwych proporcjach, oraz światło, tworzą obraz pierścionka z diamentem.  Prosty ale oryginalny projekt ma swoje stałe miejsce w Georgia Museum of Art.

light_ring

light_ring2

 

Swoją interpretację kontaktu światła z ciałem jako biżuterii ma również Kayla Johnson. Stworzyła cyfrowy obraz ozdób i wyeksponowała je określając "Dyfuzją". Autorka chciała pokazać w tym projekcie inne sposoby ozdabiania ciała niż konwencjonalne, nawet jeśli nie są trwałe.

Kayla_Johnson1

 

Margarida Matos w 2000 roku również  zainspirowała się obrazem cyfrowym i łącząc go w formę biżuterii wyeksponowała na ciele. W tym przypadku obraz jest dopasowany do kształtu ciała.

biżuteria z projektora

biżuteria z projektora

 

 Projekcją w bardziej praktycznym wydaniu zajął się Luke Jerram. Zaprojektował pierścionek ślubny dla swojej żony ze zdjęciem ich jako pary. Dzięki światłu można zobaczyć  zdjęcie  w powiększeniu rzucone na dowolna płaszczyznę. Ciekawostką jest, że taki pierścionek jest jedyny . Wiele osób chciało złożyć zamówienie na podobny pierścionek z własnym zdjęciem ale autor uznał, że jest to unikatowy pierścionek przeznaczony dla wyjątkowej osoby i nigdy już nie powtórzył projektu. 

ring_luke_jerram

wedding ring

 

 Mam też dla Was niespodziankę! Jeden z pierwszych przykładów biżuterii interaktywnej. Naszyjnik o nowoczesnej a wręcz futurystycznej formie poprzez zamontowany w nim mini projektor, oddziałuje na drugiego człowieka wyświetlając na nim obraz klasycznej biżuterii. Podłączając projektor do nośnika zdjęć jakim może być telefon komórkowy, iPad czy mały laptop możesz obrzucić ozdobami dowolną osobę.Trochę żartem, trochę serio projekt stworzyła dwójka dziwnych ludzi  Bartosz Ulatowski i ja Anna Skłodowska. Chcieliśmy w ten sposób pokazać połączenie nowoczesnego z klasycznym oraz wytworzyć interakcję międzyludzką. 

DSC_0986

biżuteria interaktywna

biżuteria interaktywna

biżuteria interaktywna

Do tej pory prezentowałam Wam biżuterię, która miała funkcję dekoracyjną ale warto abyście zobaczyli biżuterię z funkcja praktyczną. Aktualnie nawet w biżuterii  technologia rozwija się tak szybko, że nie ma czasu aby się na chwilę zagapić bo może się okazać, że kwestie estetyki nie będą przesądzały o jej wyborze. Przykładem takiej biżuterii, gdzie nie jest najważniejsze jak wygląda ale co potrafi, może być "Elektroniczna wróżka" zaprojektowana przez Dor Tala. Jest to bransoleta z aplikacją wyświetlaną przez zamontowany w niej projektor. Aplikacja jest dość zaskakująca bo po zainstalowaniu w smartphonie analizuje dane ze wszystkich portali jakich używasz i na ich podstawie podpowiada co powinieneś zrobić w najbliższej przyszłości. Podpowiedzi dotyczą kilku sfer Twojego życia, do których są przypisane kolory,rozlokowane na osi czasu: czerwony to sprawy uczuciowe, zielony to praca a niebieski to kwestie finansowe .Projekt na pewno skomplikowany ale uświadamia jak bardzo jesteśmy uzależnieni od portali.

Predictables - bransoleta

 

Widzieliście już biżuterię z projektorami ale nie pokazałam Wam jeszcze biżuterii, na którą można rzucić obraz  z projektora osiągając w ten sposób Mapping. Dla tych, którzy jeszcze nie mieli styczności z tą technologią podsyłam definicję z Wikipedii:

UV mapping to w procesie modelowania grafiki 3D nakładanie dwuwymiarowego obrazu na trójwymiarowy obiekt. Mapa siatki obiektu 3d transformowana jest na płaszczyznę jako 2-wymiarowy obraz. Tekstura UV posiada zatem tylko 2-wymiarowe współrzędne: „U” i „V”, zamiast „X”, „Y”, „Z” znanych z teksturowania w trójwymiarze. Po tak przygotowanej mapie można malować, tworząc teksturę UV i nałożyć ją na obiekt 3d. Tworzy to efekt malowania po powierzchni obiektu.

Biżuteria Reki Lorincz została poddana mappingowi w ramach 10 JEWELLERY ARTIST + 10 FINE ARTIST = 10 ARTWORKS. Efekt możecie zobaczyć poniżej na filmie.

mapping_1

 

A na koniec użycie Nas jako obrazu, na którym wyeksponowano biżuterię przez Tiffany & Co. Diamond Pavilion Interactive Timeline and Mirrors. Jest to pawilon zaprojektowany przez Studio 2 x 4 gdzie można prześledzić  historię firmy, zobaczyć zdjęcia drogocennej biżuterii z diamentami a także  wirtualnie ją przymierzyć.

Tiffany__Co

pawilon_2_x_4

mirror

 Podrzucam Wam jeszcze ankietę, o której już niejednokrotnie mówiłam. Z niej również można się czegoś dowiedzieć.

 

ankieta

© Sztuka przenośna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci